• sl01.jpg
  • sl02.jpg
  • sl03.jpg
  • sl04.jpg
  • sl05.jpg
  • sl06.jpg
  • sl07.jpg
  • sl08.jpg
  • sl09.jpg
  • sl10.jpg

Nad kanałem, chodziłem i myślałem…

Kto ty jesteś? Polak mały, jaki znak twój orzeł biały, Gdy byłem małym chłopcem moje młode usta z dziecięcą niewinnością wypowiadały słowa wiersza Władysława Bełzy wielkiego piewcy polskości.

Och, jakaż duma wypełniała moje serce, gdy w toku mojego rozwoju rozkwitała we mnie z wolna tożsamość narodowa, świadomość bycia częścią potężnego ludu, z niebagatelną historią i głęboką tradycją.. Lata leciały, ja dorastałem, poznając rzeczywistość coraz głębiej i wnikliwiej, i muszę przyznać szczerze, że przyniosło mi to niestety ogrom bólu i rozczarowania. Polska, w której żyjemy to nie jest Polska rodowitych synów i córek tej ziemi. To Polska, którą nam skradziono, rozerwano i sponiewierano.

I dudni mi w uszach „Rewolucyjna” Chopina..

Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, iż ludzkie serca zdobywa się słowem mówionym, ciężko jest pismem wyrazić pełnię tego, co się czuje i co chciałoby się wyrazić na temat w moim krótkim życiu, dla mnie najważniejszy. Spacerując portowym nabrzeżem, dalej sycąc się szumem fal Bałtyku, myśli same pukają do drzwi umysły, chcąc znaleźć ujście w jakimś sposobie wyrazu. I tak idąc myślę i rozmyślam..

Przyszło mi dorastać bez rodziców, nie było im dane uczestniczyć w moim wychowaniu, zginęli, kiedy miałem 2 lata.  Jednak, scenariusze życia pisane ręką Boga są kręte i nieprzewidywalne.. Wychowywałem się z Babcią, starszą, bardzo doświadczoną przez życie kobietą, do dziś, gdy analizuję tę sytuację jestem głęboko przekonany, że od rodziców nie otrzymałbym tak głębokich i heroicznych wartości, jakie otrzymałem od Babci – Porucznika Wojska Polskiego walczącego czynnie podczas drugiej wojny światowej. Wspominając te czasy wspominam jak Babcia będąca już wówczas aktywnym kombatantem, spotykała się bardzo często z innymi weteranami wojennymi i żarliwie dyskutowali o tym jak było w czasach wojny. Opowiadali o sobie, o poszczególnych działaniach militarnych. Babcia często opowiadała o tym jak była rozstrzeliwana przez ukraińskich bandytów z bojówek partyzanckich UPA, a szczególną jej dumą był mój Pradziad, który uczestniczył osobiście w formowaniu Legionów Polskich wraz z Józefem Piłsudzkim. Nigdy nie zapomnę, jaka ekstaza wypełniała moje serce, gdy po wysłuchaniu tych szalenie dla mnie wtedy podniecających opowieści, wybiegałem, czym prędzej na podwórko z nutą marszu generalskiego na ustach, zbierałem każdego, kogo tylko spotkałem z moich rówieśników, tworzyłem drużynę, po czym stając na podwyższeniu z całą żarliwością serca opowiadałem o wybitnych polskich patriotach i mężach dobrej woli..

Lekarstwem na moją samotność były książki. Bardzo dużo czytałem, jako dziecko, szczególnie upodobałem sobie nauki historyczne i literaturę piękną, poznając coraz głębiej istotę naszej kultury, zorientowałem się jak ciężko jest kumulować w sobie eksplozję pozytywnych emocji do polskiej kultury.. To nie wykonalne. Po dziś dzień towarzyszami mojego codziennego życia są Sonety Mickiewicza, czy Cyprian Kamil Norwid w szumie bałtyckiej fali. A gdy Stanisław Moniuszko budzi mnie z rana swą Prząśniczką, wiem, że ten boski dar w postaci świadomego przeżycia dnia w natchnionej ziemi Piastów jest dany mi tylko raz, i zrobię wszystko by przeżyć go najlepiej jak potrafię, swą niezłomną postawą tkwiąc na straży dobra narodu polskiego.

I tak idąc dalej przystaję łapiąc się za głowę..

Kocham ten Kraj, kocham ten Naród. Lecz ta miłość coraz bardziej trawi, to agape-miłość, która trawi, wyżera od środka. Dzieje się tak, dlatego że czuję coraz mocniej niezaprzeczalną prawdę. Dusza tego narodu ginie. Wśród tandety z zachodniego plastiku. I tak dalej idąc, zauważam, że prowadzę monolog. I pytam się sam siebie, Ile jeszcze możemy patrzeć w dal opierając się na gołosłownych zapewnieniach pseudo polityków żyjących na planecie zwanej „kiedyś będę” …Kiedyś drodzy państwo osiągniemy, kiedyś drodzy państwo zdziałamy, kiedyś drodzy państwo dojdziemy do porozumienia w rządzie… i tak w nieskończoność.. Gdy w organizmie człowieka jeden z układów funkcjonalnych nie współgra odpowiednio z drugim, rozpoczyna się proces chorobowy i jednoznacznie prowadzi to do destrukcji tegoż organizmu, kieruję się, więc logiką i dochodzę do jasnego wniosku, że organy sprawujące nieudolna władzę w naszym kraju, polityką konfliktów wewnętrznych i plugawych spekulacji, doprowadzają nasz organizm państwowy do rychłej zagłady! Gdy państwo jest skłócone wewnętrznie krwawi… Ból przeszywa moje serce, gdy w historycznych podróżach mojego umysłu widzę Polskę wielką, niezależną, potężną terytorialnie, z wielkim władcą. Duma i honor wypełnia moją duszę, gdy w skupieniu mogę oddać hołd naszym niezłomnym przodkom. Gdzie są wartości zdobywane walką i mordęgą przez nieustraszonych mężów potężnej i niezwyciężonej Rzeczpospolitej? Każdy, kto uważa się Polakiem, powinien posiadać świadomość tego, że straciliśmy swą wielkość, gdy w szeregi nasze zaczęło wkradać się wewnętrzne skłócenie, sprzedajność i służalczość innym narodom, które przez wieki całe napadały nas grabiły i poniżały. Terminy o dziwnym brzmieniu „zaszłość historyczna” dla mnie nie istnieją..

I tak zdaję sobie nagle sprawę z tego jak bardzo nie chcę dać się uczynić szarą jednostką tego słabego systemu! Przecież w każdym z nas tkwi niebagatelny potencjał, wielka siła narodu tkwi w niezłomnej postawie każdego z nas. Podstawą naszego życia powinno być to byśmy uświadamiali się narodowo, budowali narodową tożsamość swoją i innych. Tylko wspólną jednością możemy zbudować mocne i nieskazitelne państwo. Znajduję miejsce by przysiąść, bo ten potok myśli wiele energii mnie kosztuje.. Zawsze uważałem, że ludzie, którzy nie boja się mówić prawdy i swą wzorową postawą przyczyniają się do rozwoju świadomości ludzkiej są darem od Boga. I pomyślałem sobie nagle, że muszę ich odnaleźć, gdziekolwiek są..

Marzy mi się Polska Świadoma i Wolna. Nadchodzi czas by podnieść ten skrzywdzony lud. Zawsze będę stał murem za ludźmi prawdy i pokoju. Dopóki moje serce pompuje krew będę wiernie stał przy boku ludzi, którzy za cel wzięli sobie wartości wyższe niż marne parę groszy. Do końca swoich dni nie przestanę pisać, ani mówić o tak ważnej dla nas wszystkich sprawie. I gdy sobie tak wszystko wyjaśniłem, nagle poczułem powiew wolności..

Litorius

 

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!